Zbiórka 4.02

Dzisiaj wyruszyliśmy na biegun, gdzie spotkaliśmy króla pingwinów, Pik-Poka. Pod jego przywództwem zbudowaliśmy igloo ze skrzyń i materacy, w którym wysłuchaliśmy historii o dzielnym pingwinku Franku. Następnie zrobiliśmy sanie i przejechaliśmy do innej wioski. Podróż była strasznie męcząca, bo napotkaliśmy wiele yeti i niedźwiedzi polarnych, ponadto musieliśmy co chwilę unikać dziur w lodzie i zwisających sopli. Po dotarciu na miejsce wzięliśmy udział w pingwiniej olimpiadzie, podczas której zjeżdżaliśmy z góry lodowej aptekanapotencje.com/kamagra-zelu-bez-recepty/ na brzuchach, rzucaliśmy się śnieżkami i przenosiliśmy jajka pingwinów do gniazda. Na koniec poznaliśmy tradycyjny taniec pingwinów i wróciliśmy saniami do domu.